... czyli jak dziecko mówi to co ja myślę (albo prawie).
Jedziemy samochodem. Kostek patrząc na ruch na drodze: "Mochody idźcie. Jedźcie tam" (i pokazuje w bok dając do zrozumienia, że mają sobie jechać gdzie indziej)
Wchodzimy do sklepu.
Kostek: "Mamo, duzio ludzi. Ja nie lubię duzio ludzi"
Na działce, przyjechali słabo znani ciocia z wujkiem.
Kostek (teoretycznie idąc do wspólnego stołu): "Mamo!"
M: "Co tam?"
K: "Oć, ja boje"
M: "Czego się boisz?"
K: "Duzich ludzi"
A na spacerze około działkowym "Ja boje panów. Panów siadów" (sąsiadów)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz