W poniedziałek "zaliczyliśmy" pierwszą wizytę w przychodni. Celem kontroli wagi oraz ogólnego stanu Kostka. Konstanty po dwóch tygodniach od ostatniego ważenia przybrał na wadze 530 g i tym sposobem waży (czy raczej ważył w poniedziałek) 3080g. :)
Pozostała część kontroli też wypadła pomyślnie, pani doktor nie miała żadnych zastrzeżeń :)
Krótko mówiąc - zdrowy chłop, na maminym mleku rośnie jak należy i oby tak dalej :)
środa, 26 stycznia 2011
piątek, 21 stycznia 2011
Mały pływak :)
Jeśli ktoś z Was przypadkiem żyje w przekonaniu,że niemowlaki w kąpieli płaczą to proponuję zmianę zdania ;)
Konstanty w kąpieli zachowuje się tak:
Konstanty w kąpieli zachowuje się tak:
piątek, 14 stycznia 2011
Pierwsze spacery Kostka
Dziś młody człowiek odbył swoje pierwsze spacery. Można by wręcz rzec, że odbył jedną większą wyprawę oraz mniejszy spacerek.
W ramach wielkiej wyprawy wybraliśmy się wózkiem (oraz komunikacja miejską) do przychodni (celem zarejestrowania tam Kostka) oraz po starsze rodzeństwo do przedszkola.
Pierwsza część wyprawy spotkała się ze zdecydowanym buntem najmłodszego uczestnika, ale po dodatkowym dokarmieniu w przychodni Kostek uznał,że może już zachować spokój i resztę trasy przeleżał spokojnie - częściowo śpiąc, a częściowo podglądając jednym okiem ;)
Po powrocie do domu i stosownym odpoczynku (połączonym, rzecz jasna, z kolejnym jedzeniem ;) ) tata wyciągnął chustę zapakował najmłodszego syna i zabrał do pobliskiego sklepu (a zarazem swojego miejsca pracy). Wrócili bardzo zadowoleni obydwaj :)
W ramach wielkiej wyprawy wybraliśmy się wózkiem (oraz komunikacja miejską) do przychodni (celem zarejestrowania tam Kostka) oraz po starsze rodzeństwo do przedszkola.
Pierwsza część wyprawy spotkała się ze zdecydowanym buntem najmłodszego uczestnika, ale po dodatkowym dokarmieniu w przychodni Kostek uznał,że może już zachować spokój i resztę trasy przeleżał spokojnie - częściowo śpiąc, a częściowo podglądając jednym okiem ;)
Po powrocie do domu i stosownym odpoczynku (połączonym, rzecz jasna, z kolejnym jedzeniem ;) ) tata wyciągnął chustę zapakował najmłodszego syna i zabrał do pobliskiego sklepu (a zarazem swojego miejsca pracy). Wrócili bardzo zadowoleni obydwaj :)
środa, 12 stycznia 2011
Pierwsza kąpiel ;)
Wczoraj Kostek zaliczył swoja pierwszą kąpiel :)
Tata przygotował wodę, zamoczył młodego człowieka i... Kostek bardzo zadowolony pływał sobie machając rączkami i nogami :) Zdecydowanie pokazał,że nie wszystkie maluszki w pierwszej kąpieli krzyczą wyrażając niezadowolenie ;)
Mniej szczęśliwy był kiedy został wyjęty z kąpieli, ale po wytarciu, tradycyjnym obsiusianiu ręcznika i ubraniu uznał,że nie jest źle :)
Tata przygotował wodę, zamoczył młodego człowieka i... Kostek bardzo zadowolony pływał sobie machając rączkami i nogami :) Zdecydowanie pokazał,że nie wszystkie maluszki w pierwszej kąpieli krzyczą wyrażając niezadowolenie ;)
Mniej szczęśliwy był kiedy został wyjęty z kąpieli, ale po wytarciu, tradycyjnym obsiusianiu ręcznika i ubraniu uznał,że nie jest źle :)
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Powrót do domu
W końcu udało nam się wrócić do domu :) Poranny obchód zaakceptował stan zdrowia i "zażółcenia" skóry oraz zlecił badanie słuchu. Ponieważ wszystkie wyniki były w porządku pozwolono Kostkowi i mamie wyjść ze szpitala. Teraz będą dochodzić do siebie w normalniejszych warunkach :)
Zgodnie z obietnicą daną rodzeństwu malucha odebrałem ich z przedszkola zaraz po przywiezieniu mamusi i braciszka do domu. Jak tylko go zobaczyli zaczęli oglądać, przytulać, całować i "męczyć" na inne sposoby ;)
Zgodnie z obietnicą daną rodzeństwu malucha odebrałem ich z przedszkola zaraz po przywiezieniu mamusi i braciszka do domu. Jak tylko go zobaczyli zaczęli oglądać, przytulać, całować i "męczyć" na inne sposoby ;)
niedziela, 9 stycznia 2011
Maskotka
Amelka pożyczyła mamie na czas pobytu w szpitalu pluszowego pieska żeby nie było jej smutno... Kostek również korzystał z tego "pocieszacza" :)
piątek, 7 stycznia 2011
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)