sobota, 8 października 2011

mop samobieżny z dźwiękiem ;p

Kostek pełza po całym domu wycierając pominięte przez mop kurze, zapamiętale ćwiczy chwyt szczypcowy zbierając napotkane okruszki, buszuje wśród nie schowanych do szafki butów... Pierwszą rzeczą do której sunie położony na podłodze jest pudełko po butach pełne kaset magnetofonowych, a po wyciągnięciu i przejrzeniu tychże sunie dalej w sobie tylko znanych celach ;) Wybitną frajdą jest odkurzacz lub mop w działaniu - Kostek z wielka radością na twarzy goni sprzęt czyszczący po domu :)
Ponadto siedzi przez czas jakiś bez podparcia (jeśli się go posadzi - co staramy się robić rzadko, bo jak wiadomo nie należy póki malec sam nie umie usiąść).
Jada niemal wszystko, należy uważać co się przy nim je, bo nie cofnie się przed brutalnym zabraniem komuś od ust. Zdarza się, że widząc "ludzkie" jedzenie gardzi maminym mlekiem i sugestywnie wpatruje się w twarz jedzącego.
Gada przez większość dnia - zarówno po swojemu jak i po "człowieczemu" (ide!, tata, da, mama.....).
Pewne trudności ostatnio powoduje zmęczenie - na spanie szkoda czasu, zasnąć trudno, a jak tu buszować będąc zmęczonym...
Niezmiennie niestety narzeka na rosnące zęby, które dają o sobie znać, ale pokazać się ani myślą. Biorąc pod uwagę, że z jedzeniem sobie radzi doskonale.... może nie potrzebuje ich posiadać :P  Prawdopodobnie w związku z podrażnionymi przez zęby dziąsłami młody zdecydowanie odstawił smoczek. Od kilku dni gardzi nim, nie bierze do ust, wypluwa jeśli próbuję podmienić pierś na to gumowe paskudztwo - ma to swoje dobre strony (może nie wróci już do smoka i nie będzie potem problemu z odstawieniem), ale ma też gorsze (mama nie zawsze jest pod ręką i może zastąpić smoka).  Mogły by te zęby już odpuścić nieco.