Rośnie nam towarzyski chłopiec - jak nie śpi to domaga się kompana do rozmowy.
Nie uznaje faktu, że rodzina ma cokolwiek do zrobienia - obiad, sprzątanie, kąpiel... On na takie "drobiazgi" nie zważa - rodzina jest po to, żeby porozmawiać z młodym człowiekiem, dotrzymywać mu towarzystwa, zapewniać rozrywkę i czasem dać jeść (to akurat domena mamy :))
Z pewnością nie ułatwiają mu pierwsze dolegliwości zębowe - jak wiadomo małym dzieciom zęby muszą wyrosnąć, co powoduje niemiły dyskomfort przez dość długi w sumie okres. Kostkowi pewnie zęby nie wyrosną tak zaraz, ale chwilowe pobolewania, swędzenia itp niedogodności w buzi już mu psują humor.
A kiedy akurat nie ma do kogo pogadać to ew. można pozjadać własną dłoń ;)
A po konwersacji, jedzeniu i innych rozrywkach Kostek lubi być odwrócony na brzuch i wtedy może spokojnie zasnąć :)
poniedziałek, 28 marca 2011
poniedziałek, 14 marca 2011
Uwaga, uwaga -odświeżamy galerię :)
Odświeżyliśmy galerię zdjęć Kostka. Teraz nie tylko inaczej wygląda optycznie, ale też można dodawać komentarze i udostępniać na portalach społecznościowych.
Ew. pomysły czy zastrzeżenia do nowej galerii prosimy zamieszczać w komentarzach do niniejszej notki ;)
Ew. pomysły czy zastrzeżenia do nowej galerii prosimy zamieszczać w komentarzach do niniejszej notki ;)
czwartek, 10 marca 2011
A ja rosnę i rosnę...
Byliśmy wczoraj ponownie w przychodni celem dokonania przesuniętego szczepienia.
W związku z powyższym Kostek został zważony ponownie i wyszło (szydło z worka :P):
młodzian utył w ciągu tygodnia 330g, więc wychodzi na to, że im starszy tym więcej przybiera na wadze (w przeliczeniu na tydzień).
Jeśli tendencja się utrzyma to strach się bać ;)
Niezależnie od wagi - Kostek szczepienie zniósł ogólnie nieźle. Tzn. zrobił wielki płacz w czasie szczepienia, ale później tylko wieczorem nieco marudził (bez "atrakcji" w stylu gorączki czy wielkiego płaczu). "Chustowanie" zdecydowanie pomaga na zły nastrój dziecięcia i ułatwiło wczoraj przetrwanie poszczepiennego marudzenia :)
W związku z powyższym Kostek został zważony ponownie i wyszło (szydło z worka :P):
młodzian utył w ciągu tygodnia 330g, więc wychodzi na to, że im starszy tym więcej przybiera na wadze (w przeliczeniu na tydzień).
Jeśli tendencja się utrzyma to strach się bać ;)
Niezależnie od wagi - Kostek szczepienie zniósł ogólnie nieźle. Tzn. zrobił wielki płacz w czasie szczepienia, ale później tylko wieczorem nieco marudził (bez "atrakcji" w stylu gorączki czy wielkiego płaczu). "Chustowanie" zdecydowanie pomaga na zły nastrój dziecięcia i ułatwiło wczoraj przetrwanie poszczepiennego marudzenia :)
czwartek, 3 marca 2011
Siedem i pół tygodnia ;)
Wczoraj zaliczyliśmy wizytę w przychodni. W planie było szczepienie, ale z różnych względów zostało przesunięte.
Tak czy siak Kostek został zważony i zbadany przez panią doktor.
Waży aktualnie 4290g (oraz w/g naszych pomiarów ma długości 58 cm), zastrzeżeń do zdrowia brak (zarówno ogólnie jak i ze strony ortopedy).
I super :)
Jeszcze czeka nas z czasem neurolog (malutka torbiel widoczna na usg głowy robionym w 2 dobie wymaga kontroli na wszelki wypadek) i standardowe usg bioderek (na które z zasady kieruje ortopeda po kontroli).
A dziś rano Konstanty odkrył, że ma dłoń ;) Kto miał do czynienia z maluchami ten pewnie wie o czym mowa, a dla nie wiedzących: małe dzieci maja taki moment kiedy nagle zauważają, że to coś co czasem trafia np. do buzi jest zawsze obok i jest w jakiś sposób od nich zależne. Najczęściej wygląda to tak, że maluch leży i z fascynacją ogląda własną rękę - świetny widok :)
Poza takimi "milowymi krokami" Kostek robi też postępy wolniejsze - coraz częściej w dzień nie śpi tylko się rozgląda, gada po swojemu, uśmiecha do rodziny i macha jak szalony wszystkimi kończynami :)
Ostatnio nawet w chuście zdarzają mu się minuty bez spania (ale i tak wyjście na dwór w chuście działa świetnie jako usypiacz) ;)
Tak czy siak Kostek został zważony i zbadany przez panią doktor.
Waży aktualnie 4290g (oraz w/g naszych pomiarów ma długości 58 cm), zastrzeżeń do zdrowia brak (zarówno ogólnie jak i ze strony ortopedy).
I super :)
Jeszcze czeka nas z czasem neurolog (malutka torbiel widoczna na usg głowy robionym w 2 dobie wymaga kontroli na wszelki wypadek) i standardowe usg bioderek (na które z zasady kieruje ortopeda po kontroli).
A dziś rano Konstanty odkrył, że ma dłoń ;) Kto miał do czynienia z maluchami ten pewnie wie o czym mowa, a dla nie wiedzących: małe dzieci maja taki moment kiedy nagle zauważają, że to coś co czasem trafia np. do buzi jest zawsze obok i jest w jakiś sposób od nich zależne. Najczęściej wygląda to tak, że maluch leży i z fascynacją ogląda własną rękę - świetny widok :)
Poza takimi "milowymi krokami" Kostek robi też postępy wolniejsze - coraz częściej w dzień nie śpi tylko się rozgląda, gada po swojemu, uśmiecha do rodziny i macha jak szalony wszystkimi kończynami :)
Ostatnio nawet w chuście zdarzają mu się minuty bez spania (ale i tak wyjście na dwór w chuście działa świetnie jako usypiacz) ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)