Ja: "Auu"
Kostek przybiega z pokoju: "śtało, mamo?"
Ja: "Tak synku, oparzyłam się"
K: "Ooo" (współczujące mruknięcie)
j: "pocałujesz"
K: "tak"
Amelka liczy pieniądze: "Czterdzieści siedem..."
Kostek: "dzieści osiem"
Kostek rośnie, mówi coraz więcej, nie korzysta z pieluch... ;)
niedziela, 30 czerwca 2013
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Wymyślanie zabaw
Kostek, jak wiele dzieci, wymyśla zabawy. Fajnie można obserwować zdając sobie sprawę, że służą one często konkretnym celom rozwojowym.
Np. testowanie poczucia bezpieczeństwa - Kostek delikatnie "upada" na podłogę i woła: "jatunku, jęka, jęka" wyciągając jednocześnie rękę do wybranego ratownika. Spokojnie można mu powiedzieć, że musi podpłynąć po ratunek - wtedy podpełza do człowieka, łapie się podanej ręki i się podnosi.
Nie zawsze typowe zabawy ma tez na dworze. Dziś na placu zabaw przez około 20 minut czarował - zakopywał łopatkę, wołał nad nią "czajy majy fokus kokus" po czym triumfalnie odkupywał z powrotem.
Np. testowanie poczucia bezpieczeństwa - Kostek delikatnie "upada" na podłogę i woła: "jatunku, jęka, jęka" wyciągając jednocześnie rękę do wybranego ratownika. Spokojnie można mu powiedzieć, że musi podpłynąć po ratunek - wtedy podpełza do człowieka, łapie się podanej ręki i się podnosi.
Nie zawsze typowe zabawy ma tez na dworze. Dziś na placu zabaw przez około 20 minut czarował - zakopywał łopatkę, wołał nad nią "czajy majy fokus kokus" po czym triumfalnie odkupywał z powrotem.
"wykapana" mama...
... czyli jak dziecko mówi to co ja myślę (albo prawie).
Jedziemy samochodem. Kostek patrząc na ruch na drodze: "Mochody idźcie. Jedźcie tam" (i pokazuje w bok dając do zrozumienia, że mają sobie jechać gdzie indziej)
Wchodzimy do sklepu.
Kostek: "Mamo, duzio ludzi. Ja nie lubię duzio ludzi"
Na działce, przyjechali słabo znani ciocia z wujkiem.
Kostek (teoretycznie idąc do wspólnego stołu): "Mamo!"
M: "Co tam?"
K: "Oć, ja boje"
M: "Czego się boisz?"
K: "Duzich ludzi"
A na spacerze około działkowym "Ja boje panów. Panów siadów" (sąsiadów)
Jedziemy samochodem. Kostek patrząc na ruch na drodze: "Mochody idźcie. Jedźcie tam" (i pokazuje w bok dając do zrozumienia, że mają sobie jechać gdzie indziej)
Wchodzimy do sklepu.
Kostek: "Mamo, duzio ludzi. Ja nie lubię duzio ludzi"
Na działce, przyjechali słabo znani ciocia z wujkiem.
Kostek (teoretycznie idąc do wspólnego stołu): "Mamo!"
M: "Co tam?"
K: "Oć, ja boje"
M: "Czego się boisz?"
K: "Duzich ludzi"
A na spacerze około działkowym "Ja boje panów. Panów siadów" (sąsiadów)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)