Kostek czyta książeczkę w pokoju, ja siedzą w kuchni.
Kostek: "Mamo, to chodź tu z tym czytaniem."
Ja: "Nie, to ty chodź"
K: "Nie, ty"
J: "Ty chodź . To ty chciałeś czytać, nie ja"
K: "A. Zapomniałem"
Kostek ostatnio lubi wtrącenie zaczynające się od "ale...". I tak np. "Dobry ten sok, ale... inny", "Smaczne ciastka, ale... kwiatkowe" (znaczy z obrazkiem listków) ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz