Kostek rośnie. Skokowo jak każde dziecko - nagle jest większy, doroślejszy.
Gada jak najęty, coraz więcej słów mówi zrozumiale, coraz wyżej sięga (dziś z pomocą taty nauczył się przynosić mały podnóżek i otwierać drzwi).
Kłóci się z nami czasem, ma twarde własne zdanie.
Niezmiennie jest miłośnikiem aut i Krecika. Oraz maminego mleka ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz