poniedziałek, 28 marca 2011

Towarzyski chłopiec...

Rośnie nam towarzyski chłopiec - jak nie śpi to domaga się kompana do rozmowy.

Nie uznaje faktu, że rodzina ma cokolwiek do zrobienia - obiad, sprzątanie, kąpiel... On na takie "drobiazgi" nie zważa - rodzina jest po to, żeby porozmawiać z młodym człowiekiem, dotrzymywać mu towarzystwa, zapewniać rozrywkę i czasem dać jeść (to akurat domena mamy :))
Z pewnością nie ułatwiają mu pierwsze dolegliwości zębowe - jak wiadomo małym dzieciom zęby muszą wyrosnąć, co powoduje niemiły dyskomfort przez dość długi w sumie okres. Kostkowi pewnie zęby nie wyrosną tak zaraz, ale chwilowe pobolewania, swędzenia itp niedogodności w buzi już mu psują humor.
A kiedy akurat nie ma do kogo pogadać to ew. można pozjadać własną dłoń ;)
 A po konwersacji, jedzeniu i innych rozrywkach Kostek lubi być odwrócony na brzuch i wtedy może spokojnie zasnąć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz